sobota, 22 lutego 2014

Najdziwniejsze jedzenie i napoje w Japonii cz. 1 :)

Nie ma chyba w słowniku współczesnej Japonii takiego wyrazu jak "przesada". Wyobrażenia na temat Kraju Kwitnącej Wiśni zostały całkowicie odbrązowione w dobie internetu, a Japonia kojarzy się już nie tyle z Godzillą czy wojownikami ninja, co z cudacznymi teleturniejami i fetyszami erotycznymi, o których naprawdę wolisz nigdy się nie dowiedzieć. Ogarniające Japończyków szaleństwo nie ominęło świata produktów spożywczych, stąd też niniejsza lista.

 Lody o smaku mięsa:



Widzisz je? Widzisz je dobrze? Przedstawiam kolejno: Ozór Wołowy,Konina i Skrzydełka Kurczaka. Przed Państwem - lody! Nie istnieje jakiegokolwiek rodzaju wytłumaczenie dla takich ekscesów. W jaki sposób ktoś w ogóle wpadł na to, żeby przerobić wołowinę, pół KFC i biedne koniki na LODY? Kiedy tak o tym pomyśleć, naprawdę można zacząć się bać o własne życie. No bo dlaczego niby nie wyprodukować nagle lodów o smaku Cudzoziemca? Trzeba zacząć się chować!! xD
Napój z węgorza:


Tak. Mamy tu do czynienia z gazowanym napojem zrobionym z - UWAGA -węgorzy. A produkuje to pewien japoński koncern tytoniowy. Nie przejmuj się, to zwyczajnie nie ma sensu. I tyle. Węgorz to w Japonii wielki przysmak. Ale butelkowanie go i sprzedaż w postaci orzeźwiającego napoju musi być jakiegoś rodzaju wykroczeniem. To jak... jak... zrobić kompot ze wszystkich dwunastu wigilijnych dań! Świat się kończy

Młode kraby z rusztu:





To bardzo smutna pozycja. Naprawdę chodzi o krabie niemowlęta. Z rusztu. Wyobraź sobie tatę-kraba, mamę-kraba i małe krabiki, które niewinnie bawią się razem w swoim podwodnym domku, kiedy nagle dzieciaczki zostają porwane i żywcem wrzucone na ruszt, żeby zaspokoić żarłoczne zachcianki japońskich sadystów. To smutniejsze niż dwadzieścia sierotek, które po raz pierwszy oglądają Bambi. Po prostu przejdźmy dalej... :'(
Pepsi:

Problem wybicia się produktu dotyka nawet takie molochy, jak Pepsi, która specjalnie na japoński rynek wypuszcza na przykład Pepsi Jogurtową, Ogórkową albo Shiso.  Żaden z napojów nie przyjął się na dłużej, co dowodzi, że nawet w Japonii istnieją pewne granice występku przeciw Naturze. Ale kto raczy wiedzieć, co przyniesie przyszłość? Pepsi w Japonii wciąż pozostaje w tyle za Coca Colą (a propos, oni nawet sprzedają wodę mineralną pod tą marką), więc pewnie wymyślą jeszcze sporo "fajnych" smaków...
Jelita z kremem:

A teraz wyobraź sobie, że jesteś prezesem sporej firmy produkującej słodycze. Do Twojego biura przychodzi jeden z pracowników i przedstawia pomysł na nowe ciasteczko w kształcie małych rurek wypełnionych kremem. Co robisz? Prawdopodobnie pozwalasz mówić mu dalej, bo nie brzmi to specjalnie źle. Dobra, tylko ilu strażników wezwiesz po usłyszeniu propozycji całkiem serio, żeby nazwać nowy przysmak jelitkami? Jeśli natychmiast nie wykonasz telefonu do ochrony obiektu, oznacza to prawdopodobnie, że niestety nie nadajesz się na prezesa największego w Japonii przedsiębiorstwa na rynku słodyczy, dumnego wytwórcy Jelitek z Kremem. Widzisz, droga Japonio, to dlatego świat śmieje się Z ciebie, a nie DO ciebie... Chodzi właśnie o takie małe rzeczy jak ta. :(

Guma na różany pot:


Pod niepokojącą, ale jakże trafną nazwą "Otoko Kaoru" ("Człowiek Słodko Pachnący") kryje się guma do żucia, która sprawia, że Twój pot będzie pachnieć jak płatki róż. Wierz albo nie, ale ten produkt naprawdę może mieć wzięcie. Japończycy spędzają sporo czasu w przepełnionych zestresowanymi ludźmi środkach transportu publicznego. Wyobraź sobie, że chociażby kilku z nich zaczyna się pocić, wydzielając smrodliwy zapaszek... I nagle taka guma do żucia przestaje brzmieć jak wymysł szaleńca. Właściwie to są ludzie, którzy powinni dostawać regularny jej zapas od państwa. Na pewno znasz takich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz